[Izrael 1] Ludzie


Link 22.02.2009 :: 12:51 Komentuj (4)
Zawsze i wszędzie interesują mnie ludzie i ich zwykłe bytowanie.
Dlatego zaczynam naszą izraelską włóczęgę od migawek pokazujących mieszkańców Izraela w życiu codziennym.Można tam znaleźć malownicze bastiony ortodoksji i ultraortodoksji, osobliwą krzyżówkę wschodnioeuropejskiego sztetlu z Bliskim Wschodem, spotkać Żydów orientalnych, nowych emigrantów, szczególnie przybyłych w ostatnich latach z Rosji, Arabów, druzów, beduinów, Palestyńczyków. Wszędzie widać obecnych na każdym kroku żołnierzy i żołnierki. Współczesny Izrael to kulturowy tygiel, przenikanie się Wschodu i Zachodu, tradycji i nowoczesności.
Jak zwykle dwuklik = rozmiar oryginalny zdjęcia.





Kontrola uliczna na jerozolimskiej Via Dolorosa.

Obecni wszędzie nieogoleni żołnierze z karabinami niedbale przewieszonymi przez ramię wydają się niechlujni i niezdyscyplinowani.Ten luz jest pozorny, a armia izraelska jedną z najlepiej wyszkolonych i skutecznych na świecie.







Reklamówki zdawały się być nieodłącznym elementem tradycyjnego stroju.

W Tyberiadzie nad Jeziorem Genezaret często wypoczywają rodziny Żydów ortodoksyjnych i ultraortodoksów. Ten chłopczyk na razie jest tylko lekko wkurzony, za chwilę siądzie na chodniku, wymuszając coś na rodzicach głośnym płaczem i krzykiem w  nieznanym nam języku hebrajskim.

Zarówno Żydzi zeświecczeni, jak i ortodoksyjni kultywują wartości rodzinne. Często można spotkać rodziny, w których za pogrążonym w rozmyślaniach ojcem drepcze matka otoczona gromadką dzieci.
Na ogół izraelskie dzieci są  pogodne i robią wrażenie beztroskich.

Promenada nadmorska prowadząca z Tel Avivu do Jaffy jest popularnym miejscem spacerów.


Na jerozolimskim bruku bawią się dzieci, jak dwa tysiące lat temu - na tych samych kamieniach.

Chłopcy po bar micwie przed Ścianą Płaczu.

Arabska dziewczyna nad brzegiem Morza Martwego...

...i na pustyni Negev. Spotkaliśmy też Arabki nowoczesne:

Spontaniczny taniec przy ludowej muzyce plynącej z przenośnego magnetofonu nad brzegiem Morza Martwego.

Mieszkanka beduińskiego namiotu na pustyni Negew przed swoim domem

wraz z bratem

i ojcem (dziadkiem?). Niespodziewanie zaproszono nas na poczęstunek do namiotu beduinów, gdy zboczyliśmy z głównej drogi w bezdroża. W odcinku kulinarnym będzie o tym więcej.

Kolejny spotkany mieszkaniec pustyni.

Nad wzburzonym Morzem Śródziemnym

i kąpiel w gęstej, oleistej i ciepłej wodzie Morza Martwego.

Specyficznym i bardzo ciekawym miejscem są targowiska. Przyjemnie było zasiąść w Jerozolimie przy ulicznym stoliku sącząc herbatę z mięty i obserwować sprzedawców i przechodniów idących Via Dolorosa.











Lubię też małe sklepiki z wszystkim, szwarcem, mydłem i powidłem:



Ryba św. Piotra, czyli tilapia jest popularna i smacznie przyrządzana w koszernych i arabskich restauracjach. Łowi się ja w Jeziorze Galilejskim - tutaj sklepik rybny w Tyberiadzie, mieście nad tym jeziorem.
Tradycja splata się z nowoczesnością:

Tankowanie.

Walentynki.

"Opór", film wyświetlany i u nas.

Młoda para na wiekowych schodach.

Moda i tradycja w koszernej telawiwskiej restauracji przy Bulwarze Rothschilda.

Do zobaczenia!


Załóż bloga

Archiwum

2018
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007

Linki
Kirkuty polskie
Sztetl
Mezuzy
Nepomuki
Leszek Andzel - rowerem po świecie

Księga gości


Napisz do mnie.




Nakarm głodne dziecko 
- wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

http://www.nigdywiecej.org

Creative Commons License
Wszystkie zdjęcia na tej stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl