[Kraków. Cmentarz Remu) Chwila ciszy


Link 01.11.2007 :: 18:25 Komentuj (4)
Krzyczę czasowi o losie. Głos zda się
coraz smutniejszy. Gdy kierunek zmienię,
do siebie mówię z kolei o Czasie.
On odpowiada mi zawsze milczeniem.
[...]
Czas może milczeć. Niech wypłacze żale
raczej wiatr, wiejąc przeraźliwie, ostro.
Ale nad moją mogiłą żydowską
wciąż młode życie niech krzyczy wytrwale.
Josif Brodski, *** (przekład Katarzyna Krzyżewska)


Cmentarz Remu










[Bobowa] Kirkut i synagoga


Link 03.11.2007 :: 17:33 Komentuj (6)

Droga z Grybowa do Tarnowa wiedzie wzdłuż rzeki Białej, na
niektórych odcinkach ocierając się o strome, skaliste stoki. O
każdej porze roku jest tu inaczej. Woda przybiera, mętnieje i
płynie wartko, nieraz równo z drogą, grożąc jej zalaniem -
to w czasie wiosennych roztopów lub jesiennych ulew. Potem
Biała z wolna odsłania swe koryto, jak brzuch ogromnej ryby, a
z dna jej wyłaniają się krągłe kamienie i ostre progi
uformowane z karpackiego fliszu. Na nich srebrzyście załamuje
się, jak cienka folia, warstwa niespiesznie spływającej,
górskiej wody. Zwężająca się z każdym tygodniem struga
wilgoci odbija coraz mniejszą powierzchnią iskry słońca, a na
jej obrzeżach wysychają przedmioty doniesione tu z oddali, gdy
jeszcze rzeka miała siłę nieść cokolwiek. Od ponad 120 lat
Białej towarzyszy nitka torów kolejowych. Żelazna droga
Tarnów - Krynica wielokrotnie odtąd krzyżuje się ze starą
drogą kołową, obie zaś kilka razy muszą w ciasnej dolinie
rzekę przekraczać po mostach.


Zbliżając się do Bobowej, staram się jak najwcześniej
wypatrzyć na
wyniosłym wzgórzu, leżącym po prawej stronie
drogi, a pojawiającym się najpierw na wprost twarzy, kępkę
modrzewi...
Adam Bartosz

(Podwójne kliknięcie pozwoli obejrzeć obrazek oryginalnej wielkości.)


 Pusto, cicho, tylko wiatr w w wysokiej trawie, w złotych modrzewiach i brzozach nucił swoje bobowskie niguny.








Wizyta w synagodze







Kończy się krótki listopadowy dzień.
Trzeba zaprzęgać koniki i wracać z wizyty u chasydów.

Pozdrawiam serdecznie wytrwałych, którzy dotarli aż tutaj.



Wędrówki z Nepomukiem.


Link 11.11.2007 :: 13:13 Komentuj (5)
Jan Nepomucen i św. Florian to chyba najbardziej malowniczy święci. Wielu  można spotkać w naszych miastach, miasteczkach i wsiach, a Janów też na bezdrożach, czy nad rzekami.
Po czym rozpoznać Nepomuka? 
 Subiektywny wybór zdjęć najsympatyczniejszych, a może najciekawszych Nepomuków, jakich spotkałam na tegorocznych rowerowych i nie tylko, szlakach. Zaczynamy od A....


Jan Nepomucen z podkrakowskich Aleksandrowic ma już ponad 250 lat i niejedno widział, co nie  zdmuchnęło niezmiennej łagodności i pogody z jego twarzy. To jeden z moich najbardziej ulubionych.
Klasyczny barok z całym dobrodziejstwem stylu. Ciekawy jest obrazek na postumencie; by obejrzeć Wełtawę, warto podwójnie kliknąć.

Bolechowice. Przykościelnego Jana porasta mech.

A oto rudowłosy Nepomuk z małymi łapkami rodem z Leska.


Dwaj z  trzech zlokalizowanych przez mnie myczkowskich Nepomuków. Jeden w wyzywającym makijażu. Zastanawiałam się, skąd tam taki urodzaj Janów Nepomucenów. Okazało się, że fundatorem kościoła był Jan Nepomucen Zatorski.

Skromny, drewniany i zafrasowany Nepomuk z Sanoka.

W Binarowej odkryłam drewnianego barokowego JN w szopce za kościołem. Brudny, pokryty kurzem i festonami pajęczyn, nadgryziony przez drewnojady swą nieszczęśliwą miną prosi o renowację.

Barokowemu Nepomukowi skołyszyńskiemu towarzyszy aniołek bez rączki. Na aureoli jest osiem gwiazdek, zamiast pięciu - szczodrość, czy niedouczenie twórcy?
Aniołków nepomuckich jest więcej.

Ciekawy jest również barokowy JN z Banskiej Szczawnicy (Słowacja). Coś trzyma w prawej dłoni.
Co i dlaczego? Warto tutaj poczytać.

No bo w Chochołowie ten Jan Nepomucen stoi obrócony rzyciom ku północy.
Godajom, ze święty stoł inacej, przodem do drogi, ale sam sie tak
obyrtnął, coby okazać wzgarde Cornemu Dunajcowi, a to dlotego ze podcas
poruseństwa chochołowskiego w 1846 rocku Corny Dunajec wroz z
Austriakami przeciwko powstańcom stanął. Od tego poruseństwa wrogość
między chochołowianami a cornodunajcanami dotrwała jaz do nasyk casów...
Niżej: niemal po sąsiedzku Nepomuk z Jabłonki na Orawie. Ta sama szkoła słowackich kamieniarzy z Białego Potoka.


Aniołki asystują też eleganckiemu JN z kościoła św. Wojciecha na krakowskim Rynku.

Inny z wielu krakowskich JN porasta nieco mchem - kościół św. Andrzeja.

Niewielki kamienny spalony Nepomuk z kapliczki przy ul. Konarskiego (Kraków).
 Ostatnio już wnęka była pusta - został zabrany do renowacji, czy ukradziony?

Nepomuk domowy z Telczu (Czechy) ma się lepiej od tego bez stopy na morowej kolumnie, kipiącej barokowym przepychem.


Elegancki JN pilnuje, by Dyja nie wylała we Vranovie (Czechy).

Kolejny barokowy Nepomuk z atrybutami. Krems (Austria).

Tokaj (Węgry). Nepomuk nad rzeką Cisą.

Bojnice (Słowacja). JN o przedziwnej anatomii.

A to Nepomuk o dziwacznych proporcjach, bez stóp, gdzieś na Kielecczyźnie.
I kilku JN ludowych.

Piwniczna, JN przydrożny.

Żółty kolor zwraca uwagę, wiedzą to odnawiacze kapliczki w Krzywaczce.

Trzebunia, mchy i porosty.

Opatowiec w Sandomierskiem.
Dlaczego ma gołą głowę?
Dlaczego palcem dźga niebo?
Czy to jest na pewno JN? Czy podróba? tzn pseudonepomuk?

Tymowa. Bardzo ładna wiejska kapliczka, zadbana i odnowiona.

Kolejny Nepomuk w Tymowej, tym razem w towarzystwie św. Floriana.

Rozstaje dróg, Siedliska.

Niesamowite oczy JN z Suchej Hory (Słowacja).

Zadbany i wciąż czczony JN z Podwilka na Orawie.

Drewniany, niewielki Nepomuk z Beskidu Sądeckiego.

Ludowy, drewniany JN z Krużlowej Niżnej.

Piękna, stara drewniana kapliczka w Mystkowie.

Dziwacznie toporna postać z Nowego Korczyna.

Pieskowa Skała - nad Prądnikiem, na wyniosłej skale.
I doszliśmy w tych wędrówkach z Nepomukiem  do Z.

To ten, do którego chciałabym jeszcze wrócić.
Zagórów.


"Nad targiem wyrasta przejasny monastyr"


Link 18.11.2007 :: 12:52 Komentuj (6)
Krakowska wystawa "Niebiański splendor" przenosi myśl w niedawno oglądane krajobrazy przekreślone krzyżami o ośmiu końcach, w pejzaże ozdobionymi złoconymi kopułami albo skromnymi drewnianymi cebulkami.
Na suchej deszczułce
Jest miejsce na świat i na Stwórcę.
(Jacek Kaczmarski: Rublow)

Matka Boska Słodko Miłująca, Kreta, XV w. - ikona z wystawy w Muzeum Narodowym.

Pieta, XVII w.

Głowa Chrystusa, 1600 r.

A teraz już wychodzimy z muzeum.
Kilka wspomnień z wiosenno-letnich wędrówek.

Monastyr Cozia (Rumunia)

Turnu (Rumunia)




Wokół średniowiecznych monastyrów wciąż trwa życie.

Alba Julia (Rumunia).
Niżej: weselni muzykanci pod cerkwią w Zărneşti (Rumunia).


Sighişoara (Rumunia)

Sibiu (Sybin, Rumunia).


Okolice Bardejova (wschodnia Słowacja).



Okolica Sniny (wschodnia Słowacja).

Pogranicze polsko-słowacko-ukraińskie: Nepomuk zgodnie sąsiaduje z drewnianą, starą, wciąż czynną cerkiewką.

Beskid Niski, Hańczowa.


Beskid Niski, ikony domowe.

Zbliżam się powoli do Wysowej. Powoli, bo trzeba zajrzeć do kolejnych cerkwi i na małe wiejskie łemkowskie cmentarzyki. A niżej już Wilno.


Cerkiew Świętego Ducha.
Wracamy za polska granicę.

Dobratycze na Podlasiu.

Jabłeczna, przed wejściem do monastyru.
Podlasie.


Pora się pożegnać.
Nie wiem, na jak długo.


Załóż bloga

Archiwum

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

Linki
Kirkuty polskie
Sztetl
Mezuzy
Nepomuki
Leszek Andzel - rowerem po świecie

Księga gości


Napisz do mnie.




Nakarm głodne dziecko 
- wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

http://www.nigdywiecej.org

Creative Commons License
Wszystkie zdjęcia na tej stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl