[Włochy 6] La Strada


Link 01.12.2008 :: 00:00 Komentuj (0)
Każde miejsce poznaje się najpierw poprzez drogę.
Na zakończenie włoskiej opowiastki kilka landszafcików drogowych i przydrożnych.









Drogi bywają gładziutkie, a częstym na nich autkiem jest Ape.
Ape to po włosku pszczoła, ale też marka trójkołowych pojazdów, pierwszy taki pojazd skonstruowano w 1948 roku. Służyły one w
handlu, usługach, ogrodnictwie. Pojazd bywał
bezkonkurencyjny na wąskich uliczkach włoskich miast i miasteczek,
motoryzował Italię.

Pszczoły i osy (Ape i Vespa)

W pełnej trzykołowej krasie, choć na włoskich drogach spotykamy nie tylko osy i pszczoły. Koty tam czują się całkiem nieźle.

Wybieraliśmy drogi rozmaite.







Znak drogowy namalowany wprost na skale.

Coraz węziej, coraz stromiej.
Ale za to niespodziewane spotkania...

i krajobrazy.





A wokół bujna, na przekór listopadowi, przyroda.






Nie znam nazwy tej rośliny...

Bujnie pleni się aloes.

Dzikie cyklameny pachną odurzająco.

Opuncje i pinie. Będę zimą tęsknić do ich widoku.

Tu, gdzie dziś są skały, dawniej szumiało morze.

Agawa ginie po wydaniu kwiatostanu.



Coś wyzywająco kwitnie, czerwone, niczym ubranko św. Mikołaja, bo tu już grudzień.
Grzeczne dzieci dostają prezenty.



Na obrazku witraż z kościoła Dell'Inviolata w Riva del Garda.
Co znaczy, że święta blisko.




[Drezno i Lipce ] Wesołych Świąt!


Link 23.12.2008 :: 21:08 Komentuj (1)
Wielkie niemieckie miasto i mała polska wieś. Świąteczne przygotowania wyglądają podobnie.








W Wigilię każdy do żłobu się pchałby:
w delikatesach ścisk, błoto i zaduch.
Z powodu puszki kakaowej chałwy
organizuje oblężenie lady
tłum objuczony, grożąc samosądem:
każdy sam sobie królem i wielbłądem.








Torby, pakunki, worki, siatki, tutki,
czapki, krawaty, przekrzywione na bok.
Wszędzie woń dorsza, cynamonu, wódki,
świec, mandarynek, igliwia i jabłek.
Przez chaos twarzy i śnieżną zawieję
nie da się dojrzeć ścieżki do Betlejem.
Roznosiciele ubożuchnych darów śpieszą się,
skaczą do tramwajów w biegu;
w wyrwy podwórek wsiąka z wolna naród,
choć wie, że nie ma w stajence niczego:
nie ma bydlątek, żłobu, ni tej Pani,
nad której głową nimb złoty się pali.

Josif Brodski, fragment: 24 grudnia 1971 roku, przekład St. Barańczak


Tymczasem w drezdeńskim Kulturpalast koncert Woody Allen and his New Orleans Jazz Band.
A w Reymontowskich Lipcach cisza.












...dzisiaj jest środa, jutro czwartek.
Rocznicę - bardzo na to liczę -
postaramy się uczcić bez lodu,
chroniąc przed następnymi zmarszczkami policzek.

Josif Brodski, ***, 1985, przekład Katarzyny Krzyżewskiej

Wszystkiego dobrego życzę Wam w Wigilię Bożego Narodzenia.
Świąt takich, jakie lubicie - w ciszy, lub zgiełku, kameralnie, czy w tłumie - niech Wam będzie ciepło i szczęśliwie.
Serdecznie pozdrawiam!



[Wielkopolska] Ptaszki...


Link 31.12.2008 :: 20:13 Komentuj (4)
...z wielkopolskiego podwórka dla Was na miękkie, puchowe wejście w Nowy Rok.



Sikora modra

Dzięcioł duży, młody, urodzony w tym roku.





Bogatka.





Akrobata-rozbójnik, czyli kowalik.

Sosnówka.

Dobrego Nowego Roku!
:)


Załóż bloga

Archiwum

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007

Linki
Kirkuty polskie
Sztetl
Mezuzy
Nepomuki
Leszek Andzel - rowerem po świecie

Księga gości


Napisz do mnie.




Nakarm głodne dziecko 
- wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

http://www.nigdywiecej.org

Creative Commons License
Wszystkie zdjęcia na tej stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl