...gdy w połoniny wyruszasz na zwiady,

a potem patrzysz o słońca zachodzie,

siadłszy na drzewa przewalonej kłodzie,

jak żyją Bieszczady...


(Jacek Kaczmarski)






Wielka Rawka.



Przycerkiewny cmentarzyk w Kotaniu.



Cerkiew w Chmielu.



Nawet duchownym zdarza się śpieszyć. Przy cerkwi w Sanoku.







Kapliczki przydrożne.



Spotyka się domy miłe i mniej miłe.






Jaśliska wywierają dość niesamowite wrażenie.


Przed sklepem w Ustrzykach Górnych.


Siekierezada w Cisnej. Zankomite pierogi, piwo, grzane wino i wyjątkowa atmosfera.



Droga na Tarnicę zatonęła w lodowatej mgle.


Pierwiosnki i kaczeńce rozświetlają zimny dzień.



Granica państwowa tym razem nie jest narysowana na mapie, a wyrąbana w lesie.


Zagubione cmentarzyki prawosławne. I zdewastowane kirkuty.









A to jest już Lesko, dawniej Lisko. A w Lisku blisko do bajkerów bieszczadzkich.





Schodziłam z leskiego kirkutu bacznie obserwowana przez oczy zza płotu.



W każdej szanującej się wsi musi być remiza.





Lemkowskie cerkwie w Szczawnem i Turzańsku.



Tak wypala się węgiel drzewny.



Kończy się dzień. Niskie słońce oświetla juz tylko granie.

Nadchodzi znienacka, jak zwykle...



... tajemniczy nad wyraz kapryśny ulubieniec nasz.


Pozdrawiam Wytrwałych.

Name:

Komentarze:

06.05.2007, 16:12 :: ownlog.com
bajarka
Dzięki, dzięki, z tymi grobami to fakt.

06.05.2007, 16:05 :: 83.7.236.48
jb
Widokóweczki jak cukiereczki, ale ludzie nadają im ludzki wymiar, a groby dodają życia ;)