Jesień na twojej półkuli, czyli Pochwała łotrostwa


Link 30.09.2008 :: 00:00 Komentuj (1)
Jesień na twojej półkuli odzywa się krzykiem żurawi...
(Josif Brodski)

Poranek w lesie wielkopolskim.







Nepomuk z Zagórowa








Czaty śmiełowskie





Wiele dworków, majątków,

Ogrodowych zakątków

Wielkopolskie hołubią równiny;

Ale rzec się ośmielę,

Że przełożysz niewiele

Nad uroki śmiełowskiej dziedziny.

Gdzie dygoce Jarocin

Od rockowych wypocin,

Żerków w dawnej świetności się chowa -

Czy się zmierzcha, czy dnieje -

Śmiełów śmiało jaśnieje

Jak stracona w murawie podkowa.

Gdzie ten koń co ją stracił?

Gdzie ziemnianie bogaci,

Gdzie masońskie fartuszki i młotki?

Kustosz z żoną kustoszką

Namyślają się gorzko

Skąd na remont pałacu wziąć środki.

O, nie tak było drzewiej!

A jak było - nikt nie wie,

Bo nie wszystkie się jawią sekrety,

Kiedy chodzi o miłość,

Polityczną zawiłość

I poetę pod wpływem kobiety.

Tu wieszcz Adam dni szereg

Spędził w piekle rozterek;

Czy powstańcze zasilić ma jatki,

Czy - gdy żądza się perli

W romantycznej scenerii -

Wybrać raczej ramiona mężatki.

Tam reduty, potyczki,

Bem, Prądzyński, Chłopicki

Tam krwiożercze Moskali są rzesze;

Ona tu, niedaleczko,

Ot, przejażdżka na rzeczką -

Serce, drżyj! W Budziszewku włos czesze.

A spod grzywki niesfornej

Zerka oczko przekorne,

Kuszą wargi czerwieńsze od wina;

Jeszcze niżej - o nieba!

Wszystko jest co potrzeba

A do tego i mąż - poczciwina.

Trudny wybór. Nie dla niej;

Legło w gruzach powstanie

I legł wieszcz - pod najsłodszym ciężarów.

A wyrzuty sumienia

W patriotycznych skrył pieniach

Za co wdzięczny do dziś jest mu naród.

Wiele jeszcze przed wieszczem

I uniesień i nieszczęść:

Szlak do Turcji przez Prusy i Francję;

Wieszczył, grzeszył i święcił,

Lecz zachował w pamięci

Biały Śmiełów, srebrzystą Konstancję.

Ach, i ja tu uciekłem,

Gdy utarczki przewlekłe

Obalały gabinet Pawlaka,

Bu nie Sejm mieć za oknem,

Ale łąki podmokłe,

Lip gałęzie w jemiołach i ptakach.

Tam skandale i grandy,

Tam odchodzi Falandysz

Tam Namiestnik swój geniusz tłumaczy -

Tu najwyżej doleci

Z pegeeru naprzeciw

Woń gnojówki lub tęskny zew klaczy.

Łotr - kto skrył się w Śmiełowie,

Gdy wichury dziejowe

Rozszarpują ojczyznę na łokcie!

Kto ucieka od strapień

Tu, gdzie nocą w drzwi drapie

Wiatr gałęzią - kochanki paznokciem...

Lecz, jak gromić Adama,

Gdy rozterka ta sama

Zamiast w walce - wyżywa się w piosnkach?

Więc sumienie najszczersze

Dyktowało mi wiersze

Których temat: Pochwała Łotrostwa.
Jacek Kaczmarski






W oddali Śmiełów.



Załóż bloga

Archiwum

2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007

Linki
Kirkuty polskie
Sztetl
Mezuzy
Nepomuki
Leszek Andzel - rowerem po świecie

Księga gości


Napisz do mnie.




Nakarm głodne dziecko 
- wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

http://www.nigdywiecej.org

Creative Commons License
Wszystkie zdjęcia na tej stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl