...śmierci Josifa Brodskiego.

***
Wieczór zimą, gdzieś nigdzie. Parter
w gęstwinie wiklin. Picie wina bez słowa.
Ciało leży na łokciu wsparte
jak morena polodowcowa.

Za tysiąc lat może ktoś tu skamieniałą
muszlę znajdzie - z firanki wzorem
i odciskiem ust, co nie miały
komu rzec "Dobranoc" wieczorem.

Serce, chociaż zdziczałe, wciąż jeszcze bije za dwoje,
w ciało się kryjąc jak mysz pod miotłę.
Za dniem dzisiejszym jutro nieruchomo stoi,
jak orzeczenie stoi za podmiotem.

(przekłady: Stanisław Barańczak)




BEZ LATARNI

Gdy w nocy wyjrzysz przez okno - od razu
wiesz, jak daleko może być do wiosny;
zwykłym sylwetkom narzutowych głazów
nie będzie bliżej do rosnącej sosny.

Z niedostrzegalnym uśmiechem spryciarza
przeciągasz nitkę przez zęby w skupieniu,
ażeby palce (albo mięśnie twarzy)
łatwiej przekonać o swoim istnieniu.

A serce w piersi skacze i szaleje
z obawy przed tym ponurym milczeniem
przestrzeni, która przed tobą czernieje
tak jak ciągnące się za tobą cienie.




Skrzyp, pióro - mój kosturze, prowadź mnie po świecie,
koła naszej epoki buksując w złożach śmieci
nie dogonią nas - bosych, więc nie ma się co spieszyć...
I nie mam o czym gadać ni z Grekiem ni z Waregiem,
nie wiem jaka ziemia będzie mi wiecznym noclegiem...
Skrzyp, pióro, skrzyp uparcie, wędrując kartek śniegiem...





***
Dotknij mnie - a poczujesz rzep uschły,
wilgoć wieczoru lub poranku, tętno
kamieniołomu miasta, oddech stepowej pustki,
tych, którzy już nie żyją, a których pamiętam.

Dotknij mnie - a pod czubkami palców
znajdziesz wszystko to, co istnieje poza mną, beze mnie,
co nie wierzy mnie, mojej twarzy, memu paltu,
wpisując nas w bilans zawsze po stronie ujemnej.






Pozdrawiam współczytaczy.
Name:

Komentarze:

19.01.2009, 17:14 :: ownlog.com
bajarka
Tak. Samotność i smutek, ale nie beznadzieja. Mądrość i doświadczenie. Pozdrawiam serdecznie!

19.01.2009, 07:39 :: 87.105.236.95
halusia
Jaka samotność bije z wierszy Brodskiego...
Pozdrawiam