[Okolice Krakowa] Co w trawie piszczy?


Link 29.06.2007 :: 21:25 Komentuj (5)
Czasem dobrze jest wsiąść na rower i pojechać na łąki. Zapaść się w trawy, wyostrzyć wzrok i nadstawić ucha.
Jeśli chcesz obejrzeć któreś zdjęcie w oryginalnym rozmiarze, kliknij na nie dwukrotnie.
Nadeszły fachowe informacje od zawsze niezawodnego Roberta. Wklejam je, są pogrubioną czcionką.




Znajdź mnie!



Rusałka pawik niemal jak na liście gończym.





Pasące się źrebaki.




Zmorsznik czerwony, o ile czegoś nie pokręciłam.
Robert: Zmorsznik czerwony to wcale nie zmorsznik (rodzina kózkowatych),
a chrząszcz z  rodziny Omomiłkowatych. Omomiłek żółty (albo zmięk żółty) czyli Rhagonycha fulva.
Omomiłki są wizualnie dość podobne do kózkowatych (tam należy zmorsznik), ale mają miękkie pokrywy skrzydeł, ich larwy są drapieżne (kózek są roślinożercami) i szereg innych cech. Zmorsznik byłby bardziej czerwony, i tak z 3 x większy.


W tańcu pracy pszczoły na urodzaj liczą

Pajęcze siedliszcze? Może Robert pomoże zidentyfikować ten slamsik.
Robert: Pajęcze siedliszcze jest ci to. Zobacz po przekątnej
widać nawet pająka. Siedzi nieco ukośnie nad dolnym pączkiem.
Ma na odwłoku wzór z lekka przypominający widok żeber
na szkielecie.
To Theridion impressum albo T. sisyphium. Oba pod względem
ubarwienia są b. podobne i oba wykazują podobne zachowanie.
Tzn. z resztek roślinnych, resztek zdobyczy i przędzy budują
takie namiotowate sieci, które służą i za miejsce łowów
jak i ukrywają (wśród tych "śmieci") właściciela. To na zdjęciu
to ładna krąglutka samica. Wkrótce złoży kokon z jajami
i będzie ich pilnowała do wylęgu. Później będzie karmiła
młode upolowaną i strawioną zdobyczą, a pod koniec lata
padnie, a dzieci zjedzą mamusię i ruszą w świat - taki jest
faktyczny cykl życiowy w/w gatunków, nie żartuję.

Oblubieńcy. Otrupki? Pewnie nie, ale tę nazwę zapamiętałam jakoś dobrze.
Robert: Zdjęcie parki (oblubieńców) 'in copula' przedstawia nie "otrupki" ale kosmatki pospolite (Epicometis hirta). Ładne żuczki spokrewnione z chrabąszczami. Faktycznie
często na kwiatach.



Kolorowe futerka tego czegoś, co nazywam trzmielami. Ale pewnie to jakieś brzmiki, czy inne bujanki...
Robert: "To coś co nazywamy trzmielami" to akurat w tym wypadku są trzmiele.

A tu przysiadła płochliwa szachownica, ale odleciała...
...chyba i mnie pora odlatywać.


Do zobaczenia..?


Załóż bloga

Archiwum

2018
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007

Linki
Kirkuty polskie
Sztetl
Mezuzy
Nepomuki
Leszek Andzel - rowerem po świecie

Księga gości


Napisz do mnie.




Nakarm głodne dziecko 
- wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

http://www.nigdywiecej.org

Creative Commons License
Wszystkie zdjęcia na tej stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl