Dyptam jesionolistny czyli krzew gorejący Mojżesza jest piękną, rzadko spotykaną w Polsce w stanie dzikim rośliną. Na słonecznych polanach południowych stoków gór Cozia rośnie masowo. Nie można było się oprzeć pokusie obejrzenia z bliska tej rośliny, nie można było delikatnie nie pogłaskać lśniących liści. Skutki ciekawości okazały sie dość opłakane.
Zatem ostrzegam: jeśli w upalny letni dzień zobaczysz wyniosły piękny krzew dyptamu, nie wytarzaj się w nim, nie przytulaj do niego, nie wąchaj, choć kusząco pachnie cynamonem i cytryną. Dmuchaj na zimne i bądź mądry przed szkodą.
W związku z powyższym Paring Mare dopiero czeka na zdobycie. Za rok?

 Winowajca już po kwitnieniu.


Cozia. Fot. JW

Poza dyptamem w tych górach spotkać można innych ciekawych przedstawicieli flory: mieczyk górski i zaraza. Wbrew nazwie całkiem nieszkodliwa.
 
Na szlaku.


Parang Mare schował się we mgle. I czeka.
Jeszcze tylko kilka obrazków na pożegnanie.






La revedere, Romania!
Name:

Komentarze:

20.06.2007, 20:21 :: ownlog.com
bajarka
CZASEM wabi ten, co parzy.
W rumianku mi nie do twarzy.
Na wianki minęła pora.
Chyba bliżej do WIECZORA.


20.06.2007, 13:27 :: 83.3.202.162
haes
Patrzeć z bliska lub z daleka -
to natura jest człowieka,
lecz z dyptama nie pleć wianka.
Chcesz, to tarzaj się w rumiankach. ;-)

19.06.2007, 21:42 :: 83.7.225.12
bajarka
Dzięki piękne za zarazę,
jednak myślę na tę razę:
warto czasem, drogie dzieci,
poleźć w ogień raz, czy trzeci,
choć zostają gdzieś tam blizny,
niech nie braknie nam tężyzny,
by kosztować wciąż od nowa,
co tam Los w zanadrzu chowa!



19.06.2007, 21:08 :: 85.89.185.130
haes
Bukiet Ci składam z tej zarazy,
a na dyptama masz zakazy.
Nie może się raz wtóry zdarzyć,
by Cię gorejąc znów poparzył ;-)