Krótka wizyta w Warszawie i niezapomniany koncert.
Za który najserdeczniej dziękuję Sprawcy tej całej historii.





Ulica Próżna.
A odrobinę dalej ulica Twarda i piknik. Zgiełk, chaos i harmider.


Gołda Tencer i Maciej Kuroń zaspokajają apetyty ducha i ciała spragnionych takiej strawy.


Czas ewakuować się do synagogi Nożyków,

a tam...

Joseph Malovany
(po kliknięciu usłyszysz)

Tymczasem nieco dalej w opuszczeniu rozsypują się stare macewy...


Wśród rozbitych, połamanych płyt nagrobnych można odnaleźć stałe motywy graficzne. Jak w Lesku, jak w Lutowiskach, jak wszędzie tam, gdzie zachowała się jeszcze odrobina tej przeszłości.



Trzeba wracać.
Do zobaczenia kiedyś znów.



Name:

Komentarze:

05.09.2007, 19:51 :: ownlog.com
bajarka
Bo to miasto powinno się nazywać Chybcikowo. W ruinach widać więcej, niż w wylizaństwie i ordnungu.

05.09.2007, 10:52 :: 83.7.40.226
bilbek
Fajne zdjęcia, choć wyraźnie robione "na chybcika" :) Mam mieszane uczucia patrząc na domy i cmentarze: ich stan zrujnowania przydaje niezwykłego nastroju. Jednakże... jest to popadanie w ruinę i trochę szkoda.